Tak więm: "Mało atrakcyjny tytuł posta". Przyżyjecie.
Skupmy się na pierwszej rzeczy jaką chciałabym omówić. Mianowicie chodzi mi tu o tegoroczny test szóstoklasistów, ściślej o opowiadanie, które mieli napisac na częsci z polskiego.
Osobiście uważam, że nie ma prostszej formy pisemnej od opowiadania, ale to nie nad tym chciałabym się rozwodzić.
Pamiętam jak dzień przed swoimi własnymi testami gimnazjalnymi czytałam charakterystyke Zośki z "Kamieni na szacniec". Tak z głupa, po prostu,żeby sobie przypomnieć jaki był Zośka, bo słabo pamiętałam te postać, gdybym tego nie zrobiła na teście za zadanie dostałabym max. 0 punktów. Możecie wierzyć lub nie, ale dla mnie to byłby ogromny wstyd, bo z polskiego zawsze byłam dobra.
To ze na teście zamiast rozprawki dostaliśmy charakterystyke, było takim szokiem jakim może być wiadomość o ciąży twojej 15-letniej siostry, która nie ma żadnego pojęcia o tym czym różni się chłopak od dziewczyny. Pamiętam do dziś jak bardzo to przeżywaliśmy. Zupełnie tak jak tegoroczni gimnazjaliści swoje opowiadanie. I nie chce tu mówić,że nie mają co przezywać bo charakterystyka jest trudniejsza od opowiadania, bo gówno prawda. I w drugą strone to też nie działa. Pisania charakterystyki i opowiadania uczymy się w podstawówce! Rozprawki natomiast uczą nas pisać dopiero w gimnazjum i z tejże własnie racji, ze jest to forma którą dopiero poznajemy to wałkujemy ją przez kolejne trzy lata, by mieć umiejętnośc pisania rozprawki opanowaną do perfekcji (na etapie gimnazjum, bo w szkole średniej pani na polskim uczy już troszeczkę inaczej niż polonistka z poprzedniej szkoły).
I właśnie dotarliśmy do tematu na który chciałam ponarzekać.
Nie ma że: "Na chuj sie tego uczymy, bla bla bla", " I tak mi się to nigdy w życiu ie przyda, bla bla bla" "Jebani nauczyciele, bla bla bla" "Trzy lata zycia zmarnowane na głupie rozprawki, bla bla bla"
Nosz kurwa ocipieć idzie! Nikt nie mówi, że pisanie rozprawek w przyszłości bedzie twoją pracą, ale pasuje przynajmniej żeby wiedzieć że istnieje taka forma wypowiedzi pisemnej i znać podstawy w pisaniu rozprawki, bo za dziesięć, pietnaście, dwadzieścia lat twoje włąsne dziecko poprosi cie o pomoc w napisaniu jednej, a Ty powiesz: "Sory, nie umiem".
Drugim powodem dla którego wypadałoby umieć napisać rozprawkę jest to, że na maturze prawdopodobnie też bedziesz musiałtozrobić. A znając podstawy pisania rozprawki z gimnazjum i ze szkoły średniej jakieś punkty zdobędziesz. Może nie maks, ale głupio byłoby nie zdac matury tylko dlatego, że ty uważasz że rozprawka nic do twojego zycia nie wnosi.
Jesteś Polakiem czy nie? Jeśli jesteś to dorośnij do tego, że musisz, a nawet powinieneś wiedzieć takie rzeczy. Przynajmniej dla samej satysfakcji z tego że ty wiesz i umiesz a jakiś debil nie.
Mi zajęło troche czasu (jakieś dwa lata) jak to zrozumiałam i gdy się pogodziłam z tym, że tak musi być i przestałam się buntować nie podając żadnych konkretnych argumentów popierających moje zdanie to życie stało sie o wiele prostsze ;)
To tyle. Wylałam z siebie dzisiejsze frustracje i moge iść spać.
Przepraszam za wulgaryzmy, chamstwo i błędy, które w dużej mierze wyniknęły dzisiaj z problemów na blogu ( znikały nie te treści, które chciałam usunąć).
Do następnego. Buźka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz